
Kary, nagrody, ale jak to?
Kary i nagrody- w jaki sposób dobrze nagradzać dziecko, dawać mu słodycze, prezenty, zabawki?
Co zrobić, by nie przyzwyczaiło się do tego i chciało być posłuszne tak po prostu, nie tylko po to, by dostać słodkość. Jakie kary stosować, jak często, jakiego rodzaju, by dziecko zrozumiało, zamiast zbuntować się i płakać
Nagradzajmy gestem, uśmiechem, obecnością – uwaga poświęcona dziecku niesie za sobą dużo więcej niż zabawka czy słodycz.
Chwalmy dziecko gdy ładnie się bawi, gdy samo się ubierze, gdy posprząta – to też jest nagroda.
Gdy dziecko jest niegrzeczne, to często wołanie o naszą uwagę – często najlepszym pomysłem jest tutaj silne przytulenie do siebie tzw. „przytrzymywanie”. Wyładowywanie złości może troszkę potrwać, dziecko może się wyrywać, kopać, gryźć, ale gdy to przetrwamy to i my i dziecko poczujemy jak mięśnie ustępują, a emocje zamieniają się ze złych na spokojne – daje to w ostateczności dziecku poczucie bezpieczeństwa. (Nie jest to łamanie Jego woli, czego boją się niektórzy rodzice – to jest wskazanie Mu, że nasze ramiona niosą ciepło i bezpieczeństwo).
Czasami można dać dziecku jakiś drobiazg w nagrodę, ale to raczej rzadko, bo wtedy tracą magię święta czy urodziny kiedy to dziecko naturalnie dostaje jakieś prezenty.
Nagrodą są wspólne spacery/rower/wyjście na basen.
Można dziecko wyróżnić przygotowując mu order domowej roboty (z papieru kolorowego, bloku, bibuły).
Nagrodą jest dla każdego dziecka coś innego. Dla jednego może to być przejażdżka pociągiem, dla innego pogranie w piłkę, a jeszcze dla innego przejażdżka samochodem taty.
Nagrody rzeczowe mogą dobrze działać, gdy wydarzyło się na prawdę coś wyjątkowego w życiu dziecka, np. Ładnie zachowywało się u dentysty, było dzielne w terrarium, ślicznie wystąpiło na akademii.
Kary muszą być adekwatne do przewinienia i dawane zaraz po nim! Absolutnie nie na zasadzie – rano oplułeś brata, to wieczorem Ci nie poczytam bajeczki (dla dziecka brak tutaj relacji przyczyna-skutek, bo co ma brat do bajki?)
Kara może być konsekwencją zachowania – jeżeli dziecko podeptało sąsiadowi kwiatki, to idziemy
z dzieckiem tego sąsiada przeprosić (co już jest nie lada wyzwaniem, bo maluch musi się odważyć, przyznać, stanąć przed innym dorosłym).
Brak naszej uwagi jest karą – gdy w sklepie dziecko zachowuje się agresywnie, krzyczy, tupie, itp. - nie zwracamy na Nie uwagi. To jest bardzo trudne, ale jedna, dwie, może trzy takie „akcje” i będzie spokój, a uleganie dziecku „bo co ludzie powiedzą” tylko pokazuje mu, że takim zachowaniem może na nas wszystko wymusić. Warto przeboleć „życzliwe”uwagi innych kupujących raz czy dwa na rzecz wielu późniejszych, normalnych wyjść do sklepu.
Wysłanie dziecka do pokoju, bądź na słynnego jeżyka jest również dobrym pomysłem, ponieważ daje dziecku czas na rozładowanie zgromadzonego napięcia.
Zawsze należy pytać dziecko czy wie dlaczego ma być ukarane.
Możemy wspólnie ustalić jaką konsekwencję dziecko poniesie – proponując to dziecku, należy się potem tego trzymać (w trakcie możemy oczywiście negocjować troszkę). Nie jest to na zawsze, dana kara za dane zachowanie, np. Dziecko ugryzło brata i wymyśla sobie, że nie dostanie teraz cukierka (jeżeli faktycznie miało dostać cukierka, to możemy się na to zgodzić, jeżeli natomiast wcale nie mieliśmy takich planów, to wiadomo, że musimy dziecku powiedzieć, że to przecież żadna kara, bo nie mamy cukierków). Kara to dotyczy TYLKO tego przewinienia i jak za dwie godziny dziecko np. wyrzuci zabawką z balkonu, to już nie wracamy do tej samej kary, bo dziecko znowu nie zobaczy związku (jak pisałam wcześniej już) i o ile przecież ugryzienie brata też nie ma nic wspólnego z cukierkiem, o tyle jest to ważne (w tym przykładzie), bo to dziecko wpadło na taką karę.
Po KAŻDEJ karze należy jednak być koło dziecka, żeby dać Mu do zrozumienia, iż nie akceptujemy TYLKO Jego zachowania, natomiast Ono jako człowiek jest dla nas cały czas równie ważne.
Pokaż wszystkie
Co zrobić, by nie przyzwyczaiło się do tego i chciało być posłuszne tak po prostu, nie tylko po to, by dostać słodkość. Jakie kary stosować, jak często, jakiego rodzaju, by dziecko zrozumiało, zamiast zbuntować się i płakać
Nagradzajmy gestem, uśmiechem, obecnością – uwaga poświęcona dziecku niesie za sobą dużo więcej niż zabawka czy słodycz.
Chwalmy dziecko gdy ładnie się bawi, gdy samo się ubierze, gdy posprząta – to też jest nagroda.
Gdy dziecko jest niegrzeczne, to często wołanie o naszą uwagę – często najlepszym pomysłem jest tutaj silne przytulenie do siebie tzw. „przytrzymywanie”. Wyładowywanie złości może troszkę potrwać, dziecko może się wyrywać, kopać, gryźć, ale gdy to przetrwamy to i my i dziecko poczujemy jak mięśnie ustępują, a emocje zamieniają się ze złych na spokojne – daje to w ostateczności dziecku poczucie bezpieczeństwa. (Nie jest to łamanie Jego woli, czego boją się niektórzy rodzice – to jest wskazanie Mu, że nasze ramiona niosą ciepło i bezpieczeństwo).
Czasami można dać dziecku jakiś drobiazg w nagrodę, ale to raczej rzadko, bo wtedy tracą magię święta czy urodziny kiedy to dziecko naturalnie dostaje jakieś prezenty.
Nagrodą są wspólne spacery/rower/wyjście na basen.
Można dziecko wyróżnić przygotowując mu order domowej roboty (z papieru kolorowego, bloku, bibuły).
Nagrodą jest dla każdego dziecka coś innego. Dla jednego może to być przejażdżka pociągiem, dla innego pogranie w piłkę, a jeszcze dla innego przejażdżka samochodem taty.
Nagrody rzeczowe mogą dobrze działać, gdy wydarzyło się na prawdę coś wyjątkowego w życiu dziecka, np. Ładnie zachowywało się u dentysty, było dzielne w terrarium, ślicznie wystąpiło na akademii.
Kary muszą być adekwatne do przewinienia i dawane zaraz po nim! Absolutnie nie na zasadzie – rano oplułeś brata, to wieczorem Ci nie poczytam bajeczki (dla dziecka brak tutaj relacji przyczyna-skutek, bo co ma brat do bajki?)
Kara może być konsekwencją zachowania – jeżeli dziecko podeptało sąsiadowi kwiatki, to idziemy
z dzieckiem tego sąsiada przeprosić (co już jest nie lada wyzwaniem, bo maluch musi się odważyć, przyznać, stanąć przed innym dorosłym).
Brak naszej uwagi jest karą – gdy w sklepie dziecko zachowuje się agresywnie, krzyczy, tupie, itp. - nie zwracamy na Nie uwagi. To jest bardzo trudne, ale jedna, dwie, może trzy takie „akcje” i będzie spokój, a uleganie dziecku „bo co ludzie powiedzą” tylko pokazuje mu, że takim zachowaniem może na nas wszystko wymusić. Warto przeboleć „życzliwe”uwagi innych kupujących raz czy dwa na rzecz wielu późniejszych, normalnych wyjść do sklepu.
Wysłanie dziecka do pokoju, bądź na słynnego jeżyka jest również dobrym pomysłem, ponieważ daje dziecku czas na rozładowanie zgromadzonego napięcia.
Zawsze należy pytać dziecko czy wie dlaczego ma być ukarane.
Możemy wspólnie ustalić jaką konsekwencję dziecko poniesie – proponując to dziecku, należy się potem tego trzymać (w trakcie możemy oczywiście negocjować troszkę). Nie jest to na zawsze, dana kara za dane zachowanie, np. Dziecko ugryzło brata i wymyśla sobie, że nie dostanie teraz cukierka (jeżeli faktycznie miało dostać cukierka, to możemy się na to zgodzić, jeżeli natomiast wcale nie mieliśmy takich planów, to wiadomo, że musimy dziecku powiedzieć, że to przecież żadna kara, bo nie mamy cukierków). Kara to dotyczy TYLKO tego przewinienia i jak za dwie godziny dziecko np. wyrzuci zabawką z balkonu, to już nie wracamy do tej samej kary, bo dziecko znowu nie zobaczy związku (jak pisałam wcześniej już) i o ile przecież ugryzienie brata też nie ma nic wspólnego z cukierkiem, o tyle jest to ważne (w tym przykładzie), bo to dziecko wpadło na taką karę.
Po KAŻDEJ karze należy jednak być koło dziecka, żeby dać Mu do zrozumienia, iż nie akceptujemy TYLKO Jego zachowania, natomiast Ono jako człowiek jest dla nas cały czas równie ważne.







